Jak przenieść wartości rodzinne do biznesu beauty i obsługi Klienta?
W dzisiejszych czasach panuje przekonanie, że z rodziną to najlepiej na zdjęciach… Czy na pewno? Twierdzenie to nie odnajduje odzwierciedlenia w naszym salonie, gdyż od prawie 10 lat działamy w rodzinnym gronie. Jakie są plusy i minusy prowadzenia rodzinnego biznesu? Dowiecie się w poniższym artykule 🙂

„Rodzina to fundament na którym budujemy swoje życie. Jeśli jesteśmy szczęśliwi i spełnieni rodzinnie, to przekłada się to również na inne aspekty naszego życia, w tym także na biznes.” – mówi Maria Szymańska, właścicielka Punktu Piękności.

Na pewno dla każdego z nas definicja wartości rodzinnych będzie inna.

Dla nas oznacza ona zaufanie, szacunek, szczerość, lojalność i zrozumienie. Do rodzinnego biznesu, jaki prowadzimy, zaszczepiliśmy wiele wartości. Wzajemne zaufanie, którym się darzymy przekłada się na zaufanie naszych klientów. Zaangażowanie i pasja do tego, co robimy sprawia, że rozwijamy nasz biznes, zakreślamy nowe horyzonty, możemy mieć marzenia i cele, które realizujemy, bo wiemy, że możemy na siebie liczyć.

„Dla mnie biznes rodzinny ma same plusy. W pracy czuję się jak w domu i idę tam z przyjemnością. Myślę, że dzięki temu, że prowadzimy rodzinny biznes, tak prężnie się rozwijamy, bo często w czasie wolnym, w czasie wakacji czy spotkań rodzinnych dyskutujemy o sprawach związanych z naszym Salonem, wymieniamy się pomysłami i doświadczeniami.” – mówi Brygida Szymańska, kosmetolog w Punkcie Piękności.

„Dla mnie zaletą firmy rodzinnej jest to, że jesteśmy emocjonalnie związani z firmą i zmotywowani, co przekłada się na atmosferę w pracy” – mówi Agata Szymańska, kosmetolog w Punkcie Piękności.

„W pracy spędzamy ogromną część swojego życia bez względu na to czy jesteśmy pracownikiem czy właścicielem firmy. W przeciwieństwie do firm korporacyjnych w których dominuje tzw. wyścig szczurów, a jeden drugiego, żartobliwie mówiąc, utopiłby w łyżce wody, nam zależy na czymś dokładnie odwrotnym. Szacunek, zrozumienie, harmonia oraz doskonała atmosfera to cechy które zaszczepiamy w naszej firmie.” – mówi Michał Szymański, właściciel firmy.

Wartości i zasady, jakimi kierujemy się wobec siebie nawzajem przekładamy również na relacje z klientami.  

Tak, jak rodzice chcą dać wszystko, co najlepsze swoim pociechom, tak my przekazujemy naszym klientom, jak w najlepszy sposób dbać o siebie, doradzając odpowiednie zabiegi. Rodzinne ciepło połączone z profesjonalizmem oraz wiedzą daje naszym klientom poczucie, że trafili we właściwe miejsce. U nas każdy może poczuć się wyjątkowo, gdyż każdego traktujemy indywidualnie.

Kluczem do przeniesienia wartości rodzinnych do biznesu Beauty według nas jest uznanie klienta za członka rodziny, a wtedy nie trzeba się nawet zastanawiać nad tym jak ”obejść się” z klientem aby poczuł rodzinną atmosferę, gdyż wszystko przychodzi naturalnie.

Nasi Klienci już od pierwszego kroku są otaczani w naszym gabinecie ciepłem, miłą atmosferą, uśmiechem i życzliwością. Dbamy o naszych klientów tak, jak dba się o rodzinę, żeby chętnie do nas powracali podobnie jak powraca się do domu rodzinnego.

A jak do tego wszystkiego mają się inni pracownicy, nie będący członkami rodziny?

„Mimo, iż nie jestem spokrewniona z żadnym członkiem ekipy Punktu Piękności, to od pierwszych chwil w pracy czułam się, jakbym była częścią rodziny. Zawsze mogę liczyć na wsparcie, pomoc i zrozumienie” – mówi Klaudia Paćkowska, recepcjonistka Punktu Piękności.

Jak widać, w prowadzeniu rodzinnego biznesu jest wiele zalet. Ale czy są jakieś wady?

Wadą może być to, że czasami pracujemy trochę za dużo 😉 W gorących okresach, gdy grafiki pękają w szwach, przychodzimy często przed godzinami pracy lub zostajemy po godzinach, aby każdy Klient mógł zostać obsłużony.

Kolejną wadą może być to, że cały czas rozmawiamy i myślimy o… pracy. Na imprezach rodzinnych, na urlopie, w domu, w czasie wolnym…

Ale czy to na pewno wady…? 😉

No dobra… Bo tylko praca i praca…

Nie myślcie sobie, że my cały czas pracujemy, a w wolnych chwilach rozmawiamy i myślimy tylko o pracy 😉 Oprócz pracy, która jest pasją każdego z nas, mamy też pasje pozazawodowe. Maria prawie każdy dzień zaczyna joggingiem na świeżym powietrzu, Agata to prawdziwa miłośniczka biegania oraz rajdów samochodowych, Klaudia często grywa w squascha i lubi dobrą książkę, Michał prowadzi treningi i sam trenuje karate oraz bieganie, natomiast Brygida delektuje się biegami długodystansowymi, gra na organach i śpiewa, a w sezonie zimowym wraz z mężem Michałem uprawiają morsowanie na pobliskim kamieniołomie. Jak widać – można połączyć pracę ze swoją pasją i być dzięki temu szczęśliwym i spełnionym.